Saturday, 27 March 2010

Ele-elementy

Zaczęłam robić elementy (motywy?) czy też tzw. granny squares. Nigdy nie sądziłam, że to napisze, bo zawsze wydawały mi się one trochę starodawne i niemodne. A jednak gdzieś po drodze pomiędzy tym 'zawsze' a 'teraz' gust mi się zmienił, bo nagle zaczęły mi się podobać. Dlaczego? Czytajcie poniżej..

***

Po pierwsze: Niedawno moja przyjaciółka, która (jak ja) szydełkuje, ale również tworzy inne niesamowite i cudowne wyroby z papieru, włóczki, drutu i z innych rzeczy, które jej się nawiną pod palce, zaczęła robić kocyk dla znajomego dziecka. Postanowiła robić go właśnie z elementów. Wymieniłyśmy troszkę emaili na ten temat (emaili, bo dzieli nas ponad tysiąc kilometrów). W jednym z nich napisała mi, że w ciągu jednego wieczora zrobiła tych elementów z szesnaście. Opisywała mi swój entuzjazm dotyczący wyboru wzoru i kolorów, a potem wielkich włóczkowych zakupów. Zrobiła mi tym wszystkim niezłego smaka na elementy.

Po drugie: Od pewnego czasu czytam i obserwuje wspaniałego bloga Lucy: Attic24. Zachwycają mnie rzeczy, które Lucy robi. Plus sposób, w jaki je ukazuje, zdjęcia i kolorystyka są naprawdę świetne. Chciałabym też tworzyć takie rzeczy.

***

Po trzecie: Od dawna czułam dość dużą niechęć do szydełka, zaczynałam cos robić i zaraz to prułam, wyszukiwałam odpowiedni wzór, żeby stwierdzić zaraz potem, ze żadna z moim włóczek się nie nadaje, czułam, że potrzebuje zrobić coś, czego wcześniej nie robiłam. Poza tym, od dawna korci mnie zakup wielu wspaniałych włóczek, ale ja postanowiłam, zawzięłam się wręcz, że nie kupię nic nowego, dopóki przynajmniej nie zacznę pozbywać się starych. A stare to głównie akryle, których niestety już nie lubię, bo się mechacą no i są jakieś nie takie jak trzeba.. Ale w elementach zupełnie nie widać tego mechacenia..

Z tego wszystkiego narodziła się zatem zupełnie nowa poduszka w moim domu. Nie jest zbyt duża, bo jestem z natury niecierpliwą osobą, jeśli chodzi o moje szydełkowe wyroby i musiałam zobaczyć efekty robienia elementów od razu, ale podoba mi się i jestem z niej zadowolona. Nie wiem za bardzo jeszcze jak chować nitki w czasie szydełkowania. Z częścią udało mi się tego dokonać, ale po skończeniu elementów miałam sporo roboty z chowaniem reszty.. Normalnie chowam nitki przerabiając słupki ponad luźnymi nitkami. Ale dziurki pomiędzy poszczególnymi trojkami słupków w elementach są nieco za duże na to i to mnie trochę zgubiło. Musze poszperać na forach i blogach w poszukiwaniu wskazówek.

3 comments:

Ivory said...

Mnie elementy zawsze wydawaly sie takie oldskulowo fajne. Moja babcia robila z nich chusty, kolory dobierala bardzo ladnie. Mysle, ze warto do nich wracac.
Ivory

Kitek said...

bardzo ładne oba wzory na podusie :-D
mi się marzy narzuta na łóżko z kwadracików, ale pewnie minie jeszcze z 5 milionow lat zanim ją zrobie bo od 3 miesięcy robie koc w zygzaki ;-P

BarbaraCrochetStudio said...

Obie poduszki piekne!

Wyglada na to, ze wszyscy szydelkujacy narzekaja na brak czasu. :)